W neolicie, młodszej epoce kamienia, nastąpiła bardzo ważna przemiana w dziejach ludzkości. Polegała ona na stopniowym odchodzeniu od myśliwstwa, rybołóstwa oraz zbieractwa i przechodzeniu na uprawę roślin zbożowych i hodowlę zwierząt. Konsekwencją tych przeobrażeń była zmiana koczowniczego trybu życia na osiadły, który wiązał człowieka na dłuższy czas z uprawianą ziemią. W dorzeczu górnej Bzury warunki środowiska naturalnego nie sprzyjały jednak gospodarce uprawowej. Na północy, w strefie Pradoliny Warszawsko - Berlińskiej, utrudniało działalność rolniczą silne zawilgocenie terenu. Natomiast na południu, w części wysoczyznowej, nie sprzyjały jej suche wprawdzie, ale nieurodzajne gleby bielicowe, dodatkowo zalegające na powierzchni bardzo zróżnicowanej topograficznie i bogato zalesionej. Nic więc dziwnego, że pierwsze fale ludności rolniczej, które przelewały się przez Bramę Morawską znad środkowego Dunaju, przeszły tylko przez nasze tereny, jak i całej Polski Środkowej, żeby osiąść na żyznych obszarach dzisiejszych Kujaw. Tak więc wzgórza i doliny w okolicach Zgierza w dalszym ciągu przemierzały grupy koczowników w pościgu za turami, niedźwiedziami i inną zwierzyną oraz w poszukiwaniu owoców, nasion, korzeni i liści dziko rosnących roślin. Dopiero następne grupy napływowej ludności rolniczej, mniej wybredne w wyborze gleb, zdecydowały się zatrzymać na naszych ziemiach. Dlatego też proces osiedleńczy zaczął się tak późno, bo od około 3500 lat p.n.e.
Pierwsza ludność rolnicza, która pojawiła się w okolicach Zgierza, została nazwana ludnością kultury pucharów lejkowatych. Nazwa ta pochodzi od kształtu naczyń glinianych. To właśnie zasługą pierwszych rolników było rozpowszechnianie produkcji ceramicznej, opartej na ręcznym lepieniu naczyń z gliny i ich wypalaniu. Nadawano im kształt amfor, dzbanów, flasz, mis, talerzy, kubków. Odznaczały się one starannym wykonaniem i urozmaiconą ornamentatyką w postaci odcisków dokonywanych na świeżej glinie za pomocą palców, paznokci oraz różnokierunkowych nacięć. Ułamki naczyń tak dekorowanych znaleziono na terenie wielu miejscowości zgierskiej ziemi, co wskazuje, że w miejscach tych, które w archeologii nazywa się stanowiskami, znajdowały się dawniej osady. Przodują tu pod tym względem Zgierz z sześcioma stanowiskami, Dąbrówka Strumiany i Kębliny z trzema, Rosanów z dwoma.
|
Pojedyncze stanowiska kultury pucharów lejkowatych zanotowano w Besiekierzu, Ciosnach, Kaniej Górze, Giecznie, Głownie, Kotowicach, Kwilnie, Leonowie i Woli Branickiej. Naczynia ceramiczne, które w całości bądź we fragmentach przetrwały w ziemi, jak i na powierzchni, są obok narzędzi materiałem badawczym dla archeologa, umożliwiającym określenie przynależności kulturowej oraz wieku znalezionego zabytku. Właśnie na podstawie fragmentów znalezionych w Dąbrówce Strumianach, Ciosnach, Kaniej Górze i Rosanowie, ornamentowanych przez odciskanie grzebyka, archeolodzy mogli stwierdzić przebywanie na naszej ziemi społeczności reprezentującej kulturę ceramiki grzebykowo - dołkowej. Ludność ta żyła prawdopodobnie w sąsiedztwie osad pierwszych rolników, choć zajmowała się głównie myślistwem i zbieractwem.
W końcowym okresie neolitu nasz teren, jak i obszar całej Polski, znalazł się w zasięgu kultury ceramiki sznurowej, której ludność prowadziła rolniczy tryb życia. Fragmenty naczyń zdobionych przez odciśnięcie sznura i dodatkowo ornamentowanych w formie żłobków, dołków i guzków, znaleziono w Besiekierzu, Dąbrówce Strumianach, Kaniej Górze, Kęblinach, Leonowie, Woli Branickiej i Zgierzu. Narzędzia pracy i broń człowiek neolityczny wykonywał ciągle z krzemienia i kamienia, rzadziej z kości i rogów. Ich obróbka była bardzo staranna, z wykorzystaniem umiejętności gładzenia powierzchni oraz wiercenia otworów. Używano też lepszego importowanego krzemienia w kolorze czekoladowym, który stosowały pracownie w Rosanowie i Zgierzu. Z tego okresu znaleziono siekierkę w Dąbrówce Strumianach, a toporki w Woli Branickiej i Kotowicach oraz z niedowierconym otworem w Giecznie. Mimo występowania na ziemi zgierskiej licznych stanowisk, przy braku badań wykopaliskowych, niewiele wiemy o istniejących tu osadach neolitycznych. Jedynie na podstawie doświadczeń badawczych z innych terenów można przypuszczać, że nie były to szałasy, lecz chaty lub półziemianki o drewnianej konstrukcji słupowej. Ponieważ nie znaleziono cmentarzysk, można tylko w oparciu o wyniki badań najbliżej odkrytych grobów we wsi Eufemia (5 km na południe od Parzęczewa) przyjąć, że i u nas nie stosowano jeszcze wówczas obrządku ciałopalnego, lecz szkieletowy.
Wiele jeszcze tajemnic, szczególnie z młodszej epoki kamienia, kryje w sobie zgierska ziemia, choć na ich odsłonięcie trzeba poczekać.
|
Artykuł Stanisława Frątczaka
z miesięcznika Na Ziemi Zgierskiej przepisał
Damian Bartczak.
|
Wszelkie prawa zastrzeżone. |