Pożar kościoła w Szczawinie
Jeśli klikniesz na ten odnośnik , w nocy 24 marca 87r, spowodował niepowetowaną stratę dla Parafii i kultury. Z i tak już ubogiego rejestru zabytków ziemi zgierskiej zniknął cenny, XVIII - wieczny obiekt. Kościół zbudowano w 1. 1796 - 97 staraniem franciszkanów z pobliskich Łagiewnik. Przeszedł dwie gruntowne restauracje, w 1886r. i związaną z naprawą szkód w czasie wojny w 1914r. Od konsekracji do naszych czasów, staraniem parafian i proboszczów, urósł, podniesiony z fundamentów o ok. 70cm w górę. Powiększył się przez wydłużenie nawy i pozyskał blaszane pokrycie dachu, podłogę z terakoty i tynk na wewnętrznych ścianach. Piękniał, wzbogacany w nowe elementy wystroju. Był przedmiotem ogromnego przywiązania parafian i bastionem obrony wiary katolickiej w okresie zagrożenia przez szerzący się wokół mariawityzm, a po II wojnie światowej był ostoją życia religijnego w okresie laicyzacji społeczeństwa. Pamięć o dawnym kościele tkwi w myślach i sercach parafian. Warto przypomnieć, jak malowniczo wyglądała stara świątynia z drewnianymi ścianami w otoczeniu zielonego wiosną wieńca kasztanowców, klonów, lip. Ile przytulności i swojskości było w tej kompozycji surowego drewna obrobionego ręką ludowego cieśli, po dwóch wiekach poszarzałego od słońca, wichrów i słot, z żywą zielenią otaczających go drzew, otoczonego szarym murem ogrodzenia ze sterczącymi kapliczkami i dzwonnicą. Wejście prowadziło jak teraz, po schodkach, bo teren cmentarza przykościelnego od drogi opada uskokowo, ale kuta z żelaza, ażurowa brama nie wiodła prosto do wrót świątyni. Wchodzących witał wysoki drewniany krzyż misyjny, ustawiony przed tylna ścianą prezbiterium, bo kościół był wg dawnego zwyczaju orientowany, tj. odwrócony w stosunku do obecnego o 180 stopni. Trzeba więc było obejść budynek wzdłuż, żeby od zachodniej strony znaleźć się przed jego podwojami. Przybudówka zakrystii przylegała do wschodniej ściany nawy, na jej styku z prezbiterium, które zgodnie z obowiązującą tradycją było zamknięte pięciobocznie i niższe oraz węższe od nawy. zostaniesz przeniesiony na stronę, na której opisany jest pożar. |
Kościół był mniejszy od obecnego miał długość 27,4m i szerokość mierzoną w nawie 12m. Zbudowany był z bali modrzewiowych, łączonych w narożach w zrąb. Ściany osadzone były na ceglanym, otynkowanym fundamencie i oszalowane deskami. Z dwuspadowego dachu nawy wystawała stosunkowo wysoka i smukła, dwukondygnacyjna wieżyczka na sygnaturkę, zwieńczona krzyżem. Wnętrze kościoła, nakryte sufitem, składało się z prostokątnej nawy i prezbiterium, które z każdego boku rozświetlone było pięcioma oknami prostokątnymi o szczeblinach układających się w kształt krzyża. Na końcu nawy stały dwa barokowe ołtarze z XVIII w. Pięknej snycerskiej roboty, o identycznej niemal budowie, wysokie na pięć metrów, jaśniały bielą i rozbłyskiwały złoceniami. Z obrazu umieszczonego w lewym ołtarzu spoglądał patron kościoła i Parafii, św. Stanisław Biskup, a z wyższej kondygnacji męczennik z obrazu w Oświęcimiu, św. Maksymilian Kolbe.
Nastawę ołtarza prawego wypełniał XVII - wieczny krucyfiks z drewnianą rzeźbą Chrystusa, a powyżej, o żywych barwach obraz Anny Samotrzeć namalowany przez artystę ludowego. Ołtarze boczne były wzbogacone usytuowanymi po bokach polichromowanymi rzeźbami z XVIII w.: prawy sylwetkami Piotra i Pawła, lewy świętych biskupów męczenników Wojciecha i Stanisława. Do wschodniej ściany nawy przylegała wsparta na stopie w postaci słupa tradycyjna ambona z baldachimem.
Prostokątne, szeroko otwarte przejście prowadziło z nawy do prezbiterium, z którego przyciągał wzrok ołtarz główny, barokowy, obramowany parami złocistych kolumn, a między nimi obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, niezwykle bogato przystrojony w złocenia, perełki i drogie kamienie. Jasna barwa ścian zdobionych figuralną polichromią i strop malowany w kasetony z wypełniającymi je rozetami i sceną adoracji Najświętszego Sakramentu pośrodku , czyniły wnętrze kościoła pełnym niepowtarzalnego uroku.
Trudno pogodzić się z pożarem, który zniszczył to piękno wyczarowane z modrzewia przez XVIII - wiecznych rzemieślników i artystów, a potem wzbogacone przez pokolenia parafian. Ale kościół po kilku latach odrodził się na nowych fundamentach i choć z innego tworzywa, i w innym kształcie architektonicznym, to przecież wieloma elementami swej budowy i wyposażenia wnętrza nawiązując do niezapomnianego, drewnianego kościółka.
|
Artykuł Stanisława Frątczaka
z miesięcznika Na Ziemi Zgierskiej przepisał
Damian Bartczak.
|
Wszelkie prawa zastrzeżone. |